O uczuciu dwóch sprzeczności

Siedzisz sobie nocą , nie wiesz co robić, więc zaczynasz przeglądać posty znajomych z fb i nagle uświadamiasz sobie, że chyba jesteś gburem, że stronisz od ludzi i życia. Najgorsze w tym chyba jest to że uświadamiając sobie taką myśli dochodzisz do wniosku, że Tobie się to podoba. Marzy Ci się domek gdzieś daleko w górach albo nad morzem, ewentualnie jeden i drugi tak dla rozmachu, marzy ci się głucha cisza brak ludzi i piękno przyrody. Zdajesz sobie z tego sprawę że to jest złe i chore ale masz to kompletnie gdzieś. Nie obchodzi Cię nic, pragniesz świętego spokoju może trochę kasy i masz kilka innych potrzeb. Zastawiasz się kiedy to wszystko tak się porobiło i zaczynasz pisać posta na blogu. I tu właśnie wkraczam ja i moje witaj czytelniku, tak właśnie to mogłeś być ty a jednak to jestem ja. Witajcie w nowym roku, trzeci dzień stycznia a ja już mam jakieś rozkminy w swojej głowie. Jak to jest, że z jednej strony jest mi smutno i źle bo mam takie życie puste a z drugiej nikt mi nie odpowiada i mam wielką niechęć do ludzi. To jest coś takiego kiedy jest się głodnym ale patrząc na jedzenie robi się niedobrze i w sumie nie wiadomo czemu, tak właśnie można to porównać, dwie sprzeczności równocześnie. W takich wypadkach trzeba przeczekać albo zaryzykować, ja ryzykuje od dawna i próbuje poznawać ludzi na bezpieczny dla mnie sposób. Niestety albo mam pecha albo idzie mi to na tyle fatalnie że gdyby było to jedzenie to po prostu by mi się zwróciło. Może nadszedł czas przeczekać okres mojej goryczy względem ludzi, chociaż obawiam się że to nie minie, bo chyba ludzie nie przestaną być wnerwiający, irytujący i w niektórych przypadkach głupsi ode mnie ( a uwierzcie że to jest bardzo trudne być głupszym ode mnie, przynajmniej w moim mniemaniu xD). Rozpisałam się za bardzo, więc powoli będę kończyć te swoje gorzkie żale. :-|

Jak ogień i woda, jak noc i dzień, jak Jing i Jang tak właśnie teraz mam.

Karma

Dawno mnie nie było więc przychodzę i piszę o czym właśnie myślę. A myślę o karmie ale nie takiej do jedzenia tylko o tej innej, kiedy coś do nas wraca (albo i nie). Wierzycie w to? Ja nie specjalnie, może dlatego, że jakoś nie widzę tego. W zależności od tego co siejesz to zbierzesz, tylko czemu bez względu na to co robię i tak nic mi się nie udaje i dostaje po dupie? Może w moim przypadku nie działa karma albo mam na sobie jakaś klątwę. A może jestem tak zła że żadne dobro nie odczyni tego zła co we mnie jest?

Czasami mam wrażenie że ludzie płoną do mnie jakąś nienawiścią, czasami zdarzy się coś dobrego ale to coś w rodzaju przerwy między ulewami. Kiedyś miałam szczęście a teraz czyżby już się skończyło, czy limit na nie już wyczerpałam? Czy może po prostu za dużo wymagam od życia? Sama nie wiem, ale mam strasznego dola i przybija mnie to wszystko, być może mam depresje wa być może jakieś załamanie, nie dowiem się tego bo nie zamierzam szwendać się po psychologach. A może straciłam całą radość z życia, chociaż czy ja kiedykolwiek ją miałam? Nie sądzę! Błędne koło zaczyna się tutaj – im więcej siedzę w domu, tym więcej myślę – im więcej myślę, tym bardziej jestem przygnębiona – im bardziej jestem przygnębiona – tym bardziej nie chcę wychodzić z domu i spotykać się z ludźmi. W tym wpisie nie dam nikomu dojść do słowa, zamknę innym usta i każę tylko notować.

Może to właśnie TEN dzień?

No witaj drogi czytelniku!

Jak zawsze dawno mnie tu nie było, znowu nic nie pisałam, chociaż pewnie mogłabym coś. Wyjątkowo piszę za dnia a nie w nocy, no cóż tryb senny nie wybiera jest jak jest i trzeba się czasem dostosować. Co właściwie mogę napisać? Chyba tylko tyle że nadzieje na romans zmalały praktycznie do 0. Zapytacie dlaczego? To proste, pokłóciłam się z osobami, dzięki którym byłam bliżej pana od romansu xD. Chciałam zapomnieć o nim i o tym wszystkim, próbowałam nawet byłam blisko, ale jednak się nie udaję jeszcze od czasu do czasu pomyśle o tym, pomarzę sobie o nim…

Zmieniając temat ostatnio ludzie zaczęli się mnie strasznie czepiać a raczej tego jak żyje. Nie rozumiem co komu do tego, niby że się martwią czy coś. Tylko nikt nie wie o tym że moje najgorsze chwile są już dawno za mną, teraz już jest ok i jakoś sobie radzę i żyje. W czasie kiedy kogoś potrzebowałam byłam totalnie sama a teraz? Nagle kilka osób twierdzi że źle żyje i powinnam zmienić swój styl życia. MASAKRA! Najgorsze jest to że ja jestem sama przeciw większości. Pisałam z tymi osobami na czatach grupowych więc były to co najmniej 2 osoby które obie naskakiwały na mnie a ja musiałam się bronić, co z tego wyszło? Tylko kłótnia i nic więcej.

W sferze pisania i fotografowania też trochę lipa, pomysłów brak na nowe wątki do napisania a do fotografowania brak chętnych ludzi (pewnie chodzi o hajs ale mniejsza z tym) Cały mój czas pochłania głównie gra, oglądanie seriali trochę snu i jedzenia. Z tego wszystkiego tylko ratuje mnie muzyka i jak wyjdzie czasami to i słońce. Ostatnio ciągle jest pochmurno nawet nie tyle że pada ale jest ciemno :( Dzisiaj widzę słońce, może wyjdę, dzisiaj do Was piszę, może to mi pomoże. Może to właśnie dzisiaj jest dzień w którym coś się zmieni? Kto wie…

Nocą pisane

No hej, znowu jest noc znowu piszę, tym razem pisze bo jak zobaczyłam że ostatni tekst wyszedł ponad miesiąc temu to aż się za głowę złapałam. Dawno nie miałam nic do powiedzenia i szczerze nadal nic nie ma ha ha, ale żyję i jestem. Jakoś się trzymam i tkwię w bezradności, dzień za dniem mi mija a ja w sumie śpię, jem i gram i to wszystko zajmuje mi tyle czasu, że na nic już innego go nie mam. Nie martwię się tym, jedyne co mnie martwi to jak zwykle brak pomysłów na posty, jakoś tak coraz trudniej i trudniej mi pisać. O ile pisanie regularne jest dobre to nie dla mnie wykańcza mnie. Może ktoś coś pomoże? A wiecie wgl że w sobotę ( tą najbliższą) jest wstęp wolny do schroniska na Paluchu? Pomyślałam sobie że bym chętnie tam się znalazła i porobiła fotki zwierzakom w ramach pomocy co o tym myślicie dobry to pomysł czy średni?

Jeśli chcielibyście się przyłączyć do mnie w grze to piszcie podam wam serwer i nazwę mojej gildii, wypowiadajcie się tez na pytania które padły w tym poście. Odwiedzam każdego komentującego i odwdzięczam się komentarzem. Oczywiście są to szczere komentarze i nie pisane na odwal się. Pozdrawiam serdecznie czytających! :D

Spam? Reklama? I co jeszcze?

A może frytki do tego ;)? Ha ha!

Może się już domyślacie a może jeszcze nie, dzisiaj chciałabym napisać a raczej zareklamować trochę swojego drugiego bloga. Wiecie co jest najzabawniejsze w tym wszystkim? Ten blog, tak właśnie ten tutaj, który czytasz aktualnie, to blog stworzony abym mogła sobie tak pisać co mi tam przyniesie „ślina na język”. Właściwie prawie go nie reklamuje, no bo jednak tam w 2 grupach wrzucam link i to tyle z tej całej reklamy. Nie wiem czy to za sprawą tagów czy po prostu że jest to inna platforma, ale ten blog jak na coś co robię nieregularnie, rzadko i z masą błędów według mojego oka nawet dobrze prosperuje. Być może źle widzę xD (mam wadę wzroku, więc to bardzo możliwe).

Na moim drugim blogu, który prowadzę już od ponad roku (z małymi przerwami), o który staram się dbać, robić korekty tekstu i wrzucam zdjęcia to jakoś ma słaby odbiór. Znaczy wiecie w teorii gdyby porównać statystki pewnie tam ten wypadłby lepiej ale jak ja patrze na te 2 blogi to ten jakoś wydaje mi się bliższy ludziom niż tam ten. Najgorsze dla mnie jest to że tam nie mam już pomysłów na temat próbuje szukać czegoś nowego ale też nic nie potrafię wymyślić. Stąd mój pomysł by zrobić post tutaj i napisać Wam o tam tym blogu, może będziecie mieli pomysł na jakiś temat, może po prostu go odwiedzicie, może coś ciekawego doradzicie. Wszystkie rady i pomysły mile widziane a teraz przejdźmy do owej reklamy: kliknij TUTAJ by przejść na mój 2-gi blog.

Oprócz tego potrzebuje też artystycznych i kreatywnych pomysłów w co oprawić pocztówki by ładnie wyglądały do zdjęcia, myślałam o zrobieniu z materiału kwiatowych ramek niestety okazało się ze nie mamy w domu takiego materiału. Chodzi mi głownie o to by taka pocztówka była na jakimś ładnym tle.

Ile brać kasy oto jest pytanie

Tak, tak dawno nic nie napisałam. Ostatnio moją głowę zaprząta brak środków finansowych :( Jak sobie z tym poradzić? Zapytując ludzi mają tylko 2 wyjścia albo sprzedać coś albo iść do pracy. Kurde ale leniwi ludzie nie są wstanie pracować bo są na to zbyt leniwi ( śmiech na sali ha ha). Praca dla osób leniwych to coś koszmarnego, jeśli już mam coś robić za pieniądze to niech to nie będzie stałe i najlepiej żebym to lubiła, tylko szkoda że nie mam umiejętności :(.

Uwielbiam fotografie i pisanie, co do pierwszego to próbuje i szukam chętnych do sesji zdjęciowych a co do drugiego to w pisaniu jestem jeszcze koszmarna, więc raczej na tym nie zarobie. Wracając do fotografii jakaś stawkę trzeba dać by ludzie chcieli mieć sesje? Szczerze nie wiem, dałam 20 zł i koleżanka stwierdziła, iż to za mało i nie powinnam dawać takiej kwoty, ale zważając na moje małe umiejętności i nie zbyt świetne zdjęcia uważam, że taka cena i tak jest zbyt wysoka. Za darmo robiłam już zdjęcia tez nie było zbyt dużo chętnych ale udało mi się kilka osób z fotografować. Teraz szukam i szukam a chętnych brak (czuje że tak jak we wszystkim czego się złapie). Czy ze mną jest coś nie tak czy z ludźmi? Już sama nie wiem co robić. Może ktoś z Was mi powie czy to za dużo czy za mało a może po prostu nie powinnam wcale tego robić?

Tutaj znajdziecie link do moich fotografii: FotoiLuzja

Mętlik w głowie

Minął tydzień a ja do tej pory jakoś nie mogłam się zebrać by Wam napisać cokolwiek o wyjeździe, w sumie tam nic ciekawego się nie działo. Tak na prawdę wciąż nie wiem czy miedzy nami jest jakaś chemia czy po prostu to zwyczajna uprzejmość z jego strony. Przez większość czasu wyjazdu i tak się źle czułam, ale nie żałuje, byłam zobaczyłam i dobrze. Szczerze mówiąc jednak miałam nadzieję że bardziej się zrelaksuje, że jakoś mi to pomoże, niestety ogromnie się myliłam. Najgorsze jest to że nie mam na nic weny i to mnie dobija jeszcze bardziej. Zastanawiam się czy ja mam jakaś depresje czy tak bardzo opanowało mnie lenistwo? Nie mam na nic siły ani chęci. Myślę jak zdobyć pieniądze bez wysiłku, niestety tutaj tez nie mam żadnej rady, a ludzie radzą tylko iść do pracy. Jak ktoś sobie chce pracować to proszę bardzo niech to robi ale ja nie zamierzam harować jak wół za psie pieniądze już wole być biedna i umrzeć xD

I znowu dochodzę do wniosku że to wszystko jest bezsensu,że po co ja to robię, może czas to rzucić, ale jak sobie przypomnę jak kilka miesięcy temu to rzuciłam a później wróciłam i tak do tego to już sama nie wiem czego ja chcę, z tym źle a i bez tego obejść się nie potrafię. Może nie jestem typem osoby która potrafi robić coś regularnie, może muszę robić to tylko wtedy kiedy najdzie mnie ochota albo zatęsknię za tym. Tylko jaki jest sens prowadzenia bloga kiedy nie będzie to regularny blog? Ten tutaj pisze tak dla siebie ale ten drugi chciałam aby był taki, nie tylko dla mnie, taki żeby coś wnosił, żebym mogła się tym dzielić z innymi. Jak widać chyba mi to nie wyjdzie. Nastały dla mnie jakieś ciężkie czasy a z racji tego jakie mam podejście do życia i jak żyję chyba nie potrafię się w tym odnaleźć. Podobno każdy ma jakiś cel w życiu, po coś tu jesteśmy, a więc po co ja tu jestem? Nadal nie wiem a chciałabym już spełnić swoja rolę i odejść i przestać się męczyć sama ze sobą i z innymi, męczyć innych sobą.

Weekendowy wyjazd

Dawno nie pisałam tutaj nic, więc już czas napisać. Siedzę ciągle w jednym temacie tym razem chcę napisać o tym że w ten weekend wyjeżdżam, niby nic specjalnego. Ot taki wypad ze znajomymi na mazury, a jednak dla mnie to coś wyjątkowego. Mam świadomość że kompletnie nic się tam ciekawego nie wydarzy, ale wiecie co jest piękne w tym wyjeździe?

Piękne jest to że pojadę tam właśnie z tym chłopakiem, z którym chwiałabym mieć romans, no tak jestem głupia i naiwna. Jestem w pełni świadoma tego że między nami nic nie będzie bo po 1 nie będziemy tam sami po 2 będzie tam jego dziewczyna po 3 obstawiam że on nawet na mnie nie leci. Dla mnie jednak to wszystko jest nie istotne, myślę że chociaż przez te 3 dni spędzimy trochę więcej czasu ze sobą. Staram się cieszyć z takich małych „rzeczy” bo w końcu i tak większych radości w życiu nie mam…

Kurde jaram się tym jak jakaś nastolatka, ale ja tak mam że jak uczepie się jakiegoś tematu to potrafię nawijać o tym 24h, pewnie dlatego nikt nie chce mnie słuchać bo ciągle gadam o jednym i tym samym, ale ja właśnie tak coś przezywam. Kiedyś chłopcy podobali mi się masowo a teraz co? A teraz oprócz tego, to jakoś żaden inny mnie nie kręci albo po prostu poznaje samych beznadziejnych :( Nie wiem czy zmieniło się coś we mnie czy teraz pozostał sam najgorszy sort… Może po prostu mam pecha? Obiecuje sobie i Wam (moim czytelnikom, o ile jacyś stali są), że po powrocie napisze jak było, wiadomo na fajerwerki nie ma co liczyć ale boję się też że to może być jakaś porażka.

Co ma być to będzie. Dobranoc.

Moja druga fantazja

Witajcie, tak znowu jest noc późna ciemna i cicha noc. O czym dzisiaj chce pisać? Pisałam już o fantazji związanej z romansem, erotyczne myśli wciąż mam w głowie ale nie tylko o romansie z facetem fantazjuje.
 Moją inną fantazją jest…. tu chwila ciszy, jakieś werble w głowie i odpowiedź,  jest kochać się z kobietą. Ciekawi mnie jak to jest być z kobieta w łóżku, czym się różni lub czym się to upodabnia do bycia w łóżku z mężczyzną. O ile tam tej fantazji nie próbuje wprowadzać w życie (bo jest zła) tak tą fantazje z chęcią bym wprowadziła. Zapyta się ktoś ” w czym problem?” , a no to już odpowiadam w czym tkwi problem. Nie jestem osoba która lubi się szlajać po klubach więc zostaje mi internet, niestety próbowałam zakładać konta na różnych erotycznych portalach i szukać jakiejś dziewczyny na taką przygodę niestety bez żadnych rezultatów. Najgorsze jest to że nawet nie doszłam z żadna do spotkania zapoznawczego, teraz już się zdemotywowałam i nie szukam, ale myśli te są ciągle w mojej głowie i zastanawiam się jak to zaspokoić. Może tutaj ktoś mi pomoże…

Oprócz trudności związanych z samym szukaniem jest też problem z miejscem, niestety nie mam wolnej chaty a i też nie mam kasy na wynajęcie z kimś na pół pokoju na godziny. Oczywiście nie liczę że pisanie tutaj coś da, ale jak zwykle potrzebuje to z siebie uwolnić.

W co wierze?

Wiara kojarzy się przede wszystkim z religią, można tez wierzyć w przesądy. Chciałabym opowiedzieć o swojej własnej wierze która więcej ma wspólnego z zabobonami niż z religią (właściwie to z religią nie ma nic wspólnego, tak jestem ateistką – i dobrze mi z tym!) Do rzeczy zatem, w co ja w sumie wierze, może we wróżki a może w inne magiczne różdżki… Tak naprawdę wierze w jakieś własne wymyślone głupoty, typu jak spojrzę na zegarek o 14:14 to mówię „ktoś mnie kocha, moje szczęście” – klepiąc się w kolano. Piliście kiedyś napój tymbark, ale ten w plastikowej butelce ? Jeśli tak to wiecie, że pod nakrętkami są napisy (chociaż w tych szklanych też). Nazbierałam całą szufladę tych korków bo lubię czytać te napisy. Myślę sobie czy może zrobić takie losowanie, wybrałabym z 10 nakrętek i napisała tutaj jakie „sentencje” ma dla nas tymbark. Dla mnie są jak wróżby te napisy, uwielbiam czytać i myśleć sobie że to jakaś przepowiednia – jak ciasteczko z wróżbą ;)

Jeśli ktoś to przeczyta, proszę niech da mi znać co o tym myśli, jestem bardzo ciekawa czy brnąć w takie zadanie (które sama dla siebie stworzyłam).